moteuchi blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2003

END…

3 komentarzy

Tak, nadeszła ta chwila. Zawieszam blog. Dlaczego? Intruzi? TAK! Utrudnianie życia… Z pewnoscia to nie wina was(ani ciebie , Ver)!Czy się przeprowadzam? Może… Ale drogę do nowego E-Homu, będą znać tylko qmple i najbliżsi… Jeśli uwazasz się za takiego to NAPISZ. Może Ci podam odpowiedź na te pytania, które krążą po Twojej głowie. A jeśli to ty przycziniłeś się do zamkniecia bloga to lepiej zmykaj gdyż Wielki Moteuchi PATRZY. A jeśli trafiłeś tu tak ot sobie to, jak musisz wpisz się do księgi i zmykaj do domciu bo się spóźnisz na kaszke.

Hm… To tyle!

Do zobaczenia, lub żegnajcie na zawsze!

PS. Jeśli jesteś moim znajomym, to oczywiście pogadamy sobie^^. Jestem tylko troche załamany i odbiło się to trochę na moim blogu(a może to odwrotnei…). Dla przyjaciół naogół dostępny, dla innych NIGDY!

Jupi*rozrzuca cukerki*, jupi*fika ze szczęścia*. Tak, moi drodzy, nareszcie moje wspaniałem 100megabitowe osiedlowe stałe łącze wydało wyrok- połączono^^. Cały wczorajszy dzień było COMPUTER mode: off.
^^. No tak, wczoraj po przeżytym szoku gdy łącze stwiedziło że ma to w nosie i się nie połączy puściłem na maxa MUCC’a ‚Zetsubou’… Ale po 5minutach zamknołem, kompa i na pół głuchy udałem się do kuchni. Wypiłem z 7 szklaneczek mojej fave herbaty Green Jumper’a XD. Obejrzałem policjantów z maiami i mcgaveraXD. ^^ Potem był Dzień Próby z Denziem Washingtonem(zgolił sie na łyso^^).

Hm… Czy ja coś wam chce powiedizec… wiem… DO-WI-DZE-NIA!XD

No tak… Dziś idę sobię ulicą i kogo widzę? Kolesia z Monopolu-tej gry, łysa pała, wzrost poniżej 160cm, jeden okualr i głos przed mutacją głosu… A dalej? Kevin sam w domu, ale pułapki robi na babcię która to raz się potyka o nitki, kamienie i różne ‚narzędzia’ zbrodni… Naprawdę ale fajnie…

A teraz apropos layoutów. Hm… nauczyło się dziecko robic podkąłdy graficzne^^. Myśle że ten lay jest spoko-maroko… Więc go nie zmienie^^. Mogę się teraz spokojnie zająć webmasterką na stronie o M&A. Nie mam juz na głowie doprowadzenia bloga do stanu dobry. Jest super extra i koneic^^. No cóż… To tyle… Do-wi-dze-nia…

No tak… Stary layout nie wytrzymał nawet 48godzin^^. Wczoraj o tej poże ponotwałem ley z bandą kodamów na coverze… a teraz? pikna Puchiko^^. Uważam że teraz edycja 8 jestem super, extra bajer^^. A co wy o tym myślicie? Na dole jest link more, tam macie inny stuff któy powineim byc w ABOT ME, ale sie nie zmiescil- -’… Spoko, wszystko działa, i cacy^^. Miłego zwidzania^^

Bijcie brawo, bijcie!!! *ciszaaaaaa…*
XDDDD, a dzięx wam bardzo*obrażony-nyooo*
Ok, ok, wiem jest z deka denny… Alw to mój pierwszy lay i to w dodatku w Microsoft PaintXDDD NIe bijcię więc, ale PRACTISE MAKE PROGRESS…

A teraz końcik różno tematowy*fanfary z pierdzących trąbek w tle*:

Ha!!! Zrobiłem tego laya!!! Najpierw były tylko divy, ramki i piks.
a teraz, ha! Ładne ramki, divy, miejsce na fanlistingi i… PIKSXDDDD…

A teraz coś innego^^.

Grałem se w Warcraft III, na BattleNecie, i nie zgadniecie co się stało…

wybrąłem normalnie grę 3 na trzy, wyszukało mi graczy i gramy!

ja(elf), LorD(ludzie, XXX(orkowie)…

I norlamalnie zoaczynamy, gadamy se in inglisz, okauzje się że LorD z USA, Nju JorkXDDD. To pytamy XXX, a ten jak nie ryknął, JA, JA. Kurcze niemiec… i nic do niego…

on nie kapi pio angielsku…

i jak teraz….

w końcu się wkurzyłem i mu wypaliłem:

Das is main PANCERFAUST!!!

Koleś zakumał coś zaczął krzykać, ale co tam.. XDDD.

W końcu atak, ja i LorD, a ten nemiec został…

wygraliśmy ale tamten potem coś krzyczał, chyba miał pratensje że go nie poinformowaliśmy o tym że atakujemy… co za DEBIL… ale wygraliśmy!!!

To tyle…

Ciągle mi na Łinampie brzmią różne rytmy* o tralaa, oł jeas, oł, rugicugi, patabumba!!!*

Noś, to tyloś…

^ _____________________________________^

Dobranioc!!!

Proszę Was bardzo!!!

Nowy lay*drapie sie po głwoie*…

Banalny do zrobienia, ale nawet cacy^^. Hmm…. nie wiem co wam pisac…

no…. nowy lay!!!

no… ekhm… nowy lay!!!

Jak wróce(na działke*brum…brum…*) to ddoam jedną DIVE na fanLisTiNgi i może poprawimy layout^^. no to tyle! Ver. 7.0 welcome!!!

A teraz to kurcze już

vr>7.1

Baiiii, baiiii….

N apoczętek dam Wam moją rozmowe na GyGy z panną H:

Moteuchi (13:15)
brathanki w radiu 3
Hadzior (13:15)
XDDDDD
Moteuchi (13:15)
srataaatatata
Moteuchi (13:15)
parararara, pa
Moteuchi (13:15)
hupucu
Moteuchi (13:15)
jupidupi
Moteuchi (13:15)
w kinie w lublinie
Hadzior (13:15)
XD
Moteuchi (13:15)
ół jeeee!
Moteuchi (13:16)
sratata!
Hadzior (13:16)
kochaaaj mieeeee XD
Moteuchi (13:16)
oł jeeeeeeeeeeeee
Moteuchi (13:16)
sratatata
Moteuchi (13:16)
hucupucu
Moteuchi (13:16)
ołłłłłłłłłłłłłłłł, KOCHAJ MIE
Moteuchi (13:16)
*podskakuje w fotleu*KOCHAJ MIEEE
Hadzior (13:16)
XD

Co tu pisac?
JUż prawie skończyłem budować strone. ale start to jak się nam reccki i multi uzbiera^^.

MIłego denka!!

Jesteśmy zerem… znaczy nie my tylko ten cały polski football. nie oglądałem piłki od początku wakacji. a tu kuchnia, wisła, nie SZMACIARZE. zepsuli offside i co? 1:1, a potem 1:2, naszczęście Bóg zesłał nam ZurawskiegoXD. Ale to tyle o gadaniu o polskeij piłce, bo o tym mógłbym napisac cały artykuł…

Hmm… zaczynam robić stronkem, ale nie uprzedzam faktów.
mój home page tez olmołst redy.
a co do zminy laya na blogu, to ma się te pomysły!!!

naprawde nie wiem co pisac…
polskie piłkarzyki mnie zdołowały…
ok…
miłej nocki, móje kotki!

Witam Was, wychło w czas!~

wróciłem z obozu. oczywiście było zaje..fajnie, moje nastawienioe przed obozowe było jak zwykle do bani! ale za wsparcie tnx and :*** dla Kaśkota! było zaje..fajnie… ups… to juz było!
zajara… spodobał mi się nowy sport, baseball. a na tym obozie grało się w to notorycznie==’. moteuchi stoi na 1 bazie(1′st base). jak sie postartam i będę miał szczęście to mnie może przygarna do Centaury Warszawa ==’. ale coż narazie w domciu do 18 cierpnia. a potem samolikiem fruuuuu… do ciepłych krajów. ale obecnie załozylismy z qmplem strone o mandze, więc ja muszę zrobić to w html, a on txt daje. tylko nie mamy narazie grafika. a ja ze swoim paintem to za duzo nie zrobie XP. ale cóż divy nie divy piszę się strone… nawet mi w plerach nie ksztyka(oups… ksztyk…). no.. to tyle… Aaaa!!!
teraz jeszcze jedno…
ostatniego dnia dla jaj dostałem się na koncert Anny Marii Jopek. dzizas… taka chała… babka se usiadła na stołku mikr ok. 20cm od niej a ta jak nie zacznie… mru..mruu… tak mamrotała że sie nie słyszało, a w tle jakiś sexofon czy inny kejbord… więc taka chała ojjjj… takaka….

THE END

pees namber łan. ale fajn ie wygląda ten MVP(nagroda dla najlepszego gracza w baseball) na mojej półce.. *ślepe samouwielbienie…*

Bye… jusz konczem i ide do HTML’a


  • RSS